Historia

Rob Fleming, kanadyjski magik, występuje dla publiczności w różnym wieku już od ponad trzydziestu lat.

Oto zarys jego magicznej kariery.

Rob zainteresował się magią w taki sam sposób jak wielu innych magików: po prostu oglądając występ zawodowego magika. Tego samego wieczoru zaczął uczyć się pierwszych sztuczek. Trzy tygodnie później pokazał kilka sztuczek rodzinie i przyjaciołom, a w miesiąc potem zaoferowano mu pierwszy występ za pieniądze.

W okresie studiów pracował jako magik – studiował w tygodniu, a występował w weekendy i w okresach świątecznych. Tak zapłacił za czesne uniwersyteckie. Od tych pierwszych dni minęło wiele lat, na przestrzeni których Rob zrobił tysiące przedstawień na całym świecie.

Po zakończeniu studiów wyjechał do Japonii. Spędził tam dwa lata, podczas których opracował humorystyczny aspekt swojego programu, rozwijając silny element komediowy, który pozostaje jednym z jego charakterystycznych elementów do dnia dzisiejszego.

Z Japonii przeniósł się do Warszawy (razem ze swoją polską żoną) i wkrótce po przyjeździe rozpoczął występy.  Pierwsze przedstawienia w Polsce Rob wykonywał z wyuczonymi na pamięć polskimi tekstami, które sam ledwie rozumiał.

Sześć lat Roba w Polsce okazały się bardzo owocne w jego magicznej karierze. Pracował wszędzie – od szkół po hotele, występował dla dzieci i emerytów, dla ambasadorów, gwiazd i sławnych Polaków. Podróżował po całym kraju, występował w miastach i miasteczkach od Szczecina aż po Rzeszów.

Po sześciu latach w Polsce Rob przeniósł się na Węgry i przez następne pięć lat występował na rozmaitych imprezach w węgierskiej stolicy, rozbawiając widownie szkół, ambasad, korporacji.

Po powrocie z Budapesztu do Warszawy Rob znowu regularnie występował na przyjęciach urodzinowych, na imprezach firmowych, w ambasadach, itd.  W 2014 r. ponownie przyszła tęsknota za podróżą i Rob wyjechał do Włoch, do Mediolanu, gdzie występował (po angielsku i łamanym włoskim) w szkołach, na urodzinach i innych imprezach.

W roku 2016 Rob wrócił do Warszawy i planuje tu pozostać.  Bardzo się cieszy, że znowu może występować po polsku. Jego akcent i śmieszne błędy sprawiają, że wesołe przedstawienie jest jeszcze bardziej śmieszne.